czwartek, 19 listopada 2015

Jesień w pełni, w zasadzie w każdej chwili może spaść śnieg... nie spieszy mi się jednak i ciesze się, że wciąż mamy plusową temperaturę. Jedną z niedogodności bezpośrednio związaną z zimą jest... wysuszenie i podrażnienie mojej wrażliwej skóry. Dlatego też wraz z nadejściem jesieni pielęgnacja mojej skóry zmienia się o 180 stopni. 

Latem lubię żele, lekkie kremy, a zimą... wprost przeciwnie - gęste, treściwe, tłuste mazidła, które stworzą barierę chroniącą moją skórę przed zimnem, wiatrem, zmianami temperatur i innymi czynnikami, które są nieprzyjemne i szkodliwe.

Rok temu znalazłam świetny balsam barierowy na zimę. Ten balsam to w zasadzie maść. Tłusta, ale nie powodująca świecenia, spływania makijażu... też myślałam, że to niemożliwe, ale... myliłam się!

Poznajcie Balsam Piękności z prawoślazem firmy Herbfarmacy.


Herbfarmacy to angielska firma specjalizująca się tworzeniem kosmetyków organicznych, całkowicie naturalnych. Jedynymi składnikami użytymi do ich produkcji są substancje pochodzenia roślinnego. Firma dba o ekologię, nie testuje swoich produktów na zwierzętach i osobiście nadzoruje uprawę ziół na bazie których powstają kosmetyki. 30 lat doświadczenia i nagroda na rzecz ruchu organicznego.

To do mnie przemawia!


Jeśli zaś o sam balsam chodzi - jest tłusty, to prawda... ale ku mojemu zaskoczeniu skóra po nim się nie świeci. Oczywiście niezbędne jest wyczucie ilości podczas aplikacji, ale uwierzcie mi - on się wchłania. Pozostawia niewidoczną warstewkę ochronną na skórze. Tej warstwy nie widać, nie czuć, lecz niesamowicie ochrania, koi, zmiękcza, wyrównuje koloryt skóry. Z każdym dniem staje się piękniejsza - jaśniejsza, gładsza, bardziej sprężysta.

Skład:

Helianthus annuus (Sunflower) seed oil, SIMMONDSIA CHINENSIS (Jojoba) seed oil, CERA ALBA (Beeswax), BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER (Shea Butter), Althaea officinalis (Marshmallow) root extract, CALENDULA OFFICINALIS flower extract,VERBASCUM THAPSUS EXTRACT(Mullein), Rosmarinus officinalis (Rosemary) extract, PELARGONIUM GRAVEOLENS (Rose Geranium) leaf oil, *Citrus paradisi (Grapefruit) peel oil, Cananga odorata (Ylang ylang) flower oil, linalool, limonene, geraniol, eugenol (Essential oil ingredients)

Niektóre składniki działają tak:
  • jojoba (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil) – zmiękcza i nawilża naskórek, pomaga zachować wilgoć w skórze dzięki ochronnemu filtrowi, który na niej tworzy.
  • wosk pszczeli (Cera flava (Beeswax) )– jest łatwo wchłaniany przez skórę, dzięki czmu wspaniale odżywia ją i nawilża oraz czyni gładką i delikatną. Wzmacniają jej funkcje obronne, chronią przed nadmierną utratą wody, uelastyczniają i zmiękczają
  • masło shea (Shea Butter) – natłuszcza oraz nawilża skórę, działa regenerująco i odbudowująco, wygładza i odżywia skórę, zapobiega powstawaniu rozstępów, rozjaśnia przebarwienia; stosowane również w pielęgnacji włosów – zapobiega rozdwajaniu się końcówek.
  • nagietek (Calendula Officinalis (calendula extract)) – łagodzi podrażnienia, chroni, działa przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo i uśmierza ból. Często stosowany w naturalnych dezodorantach, ponieważ działa lekko ściągająco i obkurczająco.
  • dziewanna (Verbascum thapsus (Mullein) extract) – działa osłaniająco i regenerująco, zmiękcza skórę i poprawia jej wygląd oraz wygładza zmarszczki.
  • geranium (Pelargonium graveolens (geranium)) – działa delikatnie ściągająco i oczyszczająco, zmiękcza i wygładza skórę.
Bogactwo natury!


Polecam głównie na noc, zamiast tłustych kremów, zamiast olejów... ten balsam odżywia, pielęgnuje... nie obciążając przy tym skóry. Ona oddycha, szybciej się goi, nawet oczyszcza z zaskórników (za sprawą wszechstronnie działających ziół). Jest niczym substytut sebum... osoby z odwodnioną, suchą, podrażnioną skórą doskonale wiedzą jakim problemem jest brak sebum na naszej skórze. Zniszczona (np od zimna) skóra nie jest w stanie sama go produkować i jest całkowicie naga. Balsam Piękności rozwiązuje ten problem. Wystarczy odrobinę wklepać w skórę opuszkami palców. Jest pieruńsko wydajny!

I wielofunkcyjny - pięknie ochrania końcówki włosów (zamiast silikonowego serum), wzmacnia skórę pod oczami, chroni i pięlęgnuje spierzchnięte usta, wspomaga leczenie atopowego zapalenia skóry.

Może to ratunek na zimę dla Twojej wrażliwej skóry? :)

Ps. Jak dla mnie balsam ma jeden mały minus - zapach. Czuć prawoślazem i geranium. Wiem, że wiele osób ubóstwia zapach geranium w perfumach itp, ja nie przepadam... ale i tak będę używać :)

10 komentarze:

  1. Wpisuję go na swoja whish listę, ma cudny skład :) !

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie kupić coś na suchą cerę. Każdego ranka, jak wsiadam do auta i włączam klimatyzację czuję okropne uczucie wysuszenia:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jego próbkę i będę niedługo testować, bo ciekawi mnie od baaaaardzo dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, ale ...gdzie można to cudo kupić? :-?
    Jak testujesz coś wartego uwagi przydałaby się wskazówka gdzie można taki kosmetyk nabyć.
    Bo skład mi się podoba, ale np. o firmie pierwsze słyszę i nie mam pojęcia gdzie można tego specyfiku szukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz go widzę, brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład interesujący ;) Nie znam, muszę zapisać sobie aby spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marka mi nie znana, pierwszy raz o niej słyszę . Przypuszczam że zapach nie dla mnie a szkoda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)