poniedziałek, 17 listopada 2014

Witajcie. Dziś postanowiłam napisać Wam o niestandardowych gumkach do włosów Invisibooble. Mają dużo zwolenników, podobnie jak szczotka do włosów Tangle Teezer. Zdarzają się też osoby, które nie podzielają tych zachwytów.. no cóż, każdy ma inne włosy i inny gust.

Co o nich myślę ja po roku użytkowania?


Gumki można zakupić w różnych kolorach. Czarne, czerwone, różowe, niebieskie, transparentne, brązowe, żółte, białe... sprzedawane są w plastikowym pudełeczku po 3 sztuki (w pudełeczku ten sam kolor). Na allegro można je kupić także na sztuki (3,85 zł plus przesyłka). Widziałam je także stacjonarnie w drogerii Sekrety Urody.

Cena: ok. 13 zł / 3 szt.


Gumki wyglądają jak sprężynki lub jak kto woli kabel od starego telefonu. Na zdjęciu powyżej widać jedną nową, nieużywaną gumkę i pozostałe, którymi wiążę włosy już rok! Fakt, są bardzo mocno porozciągane i poskręcane od ciągłego użytkowania, ale dalej dzielnie służą i moim zdaniem ich właściwości się nie zmieniły. Zdetronizowały wszystkie inne.

Jakie właściwości? Przede wszystkim:
  • świetnie trzymają włosy!
  • kitka ma ciekawy kształt, włosy lepiej się układają (choć to akurat rzecz gustu)
  • włosy mniej się odkształcają i niszczą
  • nie ciągnie za włosy, a więc nie boli mnie skóra głowy (nawet gdy ciaśniej zwiążę)
  • nie zsuwa się z włosów i nie ma ryzyka zgubienia (nawet przy luźnym związaniu)
  • trwałość (mimo rozciągnięcia służą mi już rok i dalej jestem z nich zadowolona)
  • nadaje się do związywania naolejowanych włosów
Przyznaję, że trzasnęła mi jedna transparentna gumka. Możliwe, że był to jakiś felerny egzemplarz, ale mam wrażenie że te przezroczyste gumki ogólnie są mniej elastyczne...  więc jeśli się zdecydujecie na zakup, to proponuję inne kolory. 

Poza tym trzeba je umiejętnie ściągać tj złapać i pociągnąć za jedną 'pętelkę'. Ciężko jest ją tak po prostu ściągnąć.. grozi to wyrywaniem włosów.

Zdjęcie robione na szybko i włosy nie są pierwszej świeżości także wybaczcie. Postaram się później je wymienić.


W moim odczuciu 5 zł za taką gumkę to nie jest duży wydatek i warto ją wypróbować. Zwłaszcza gdy boli Was skóra głowy przy tradycyjnych gumkach. Mi niestety bardzo często się to zdarzało (i włosowe cebulki cierpiały!) nawet gdy wiązałam je delikatnie... nie mówiąc już o ich notorycznym gubieniu. 

Ja lubię Invisibobble, a Wy wypróbujcie! :)

Edit pare dni później:
Marta w komentarzu napisała mi, że wystarczy gumki zalać wrzątkiem, a odzyskują dawną formę. Postanowisłam spróbować najpierw na jednej i doznałam szoku. Momentalnie po zalaniu wrzącą wodą gumka wróciła do prawie że pierwotnego kształtu! MEGA! Czy ktoś nadal uważa że 3-5 zł za taką gumkę to dużo?! Są świetne i już! 

28 komentarze:

  1. jak tak chwalisz to może i ja się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio ciągle trafiam na recenzję tych gumek, kiedy sama niedawno się zastanawiałam czy nie kupić. Wiele opinii nie jest pozytywnych jeśli chodzi i kucyka więc ja podziękuję ;) najczęściej chodzę w kucyku, a ponoć strasznie plącze się we włosy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dziś dwie negatywne recenzje o tych gumkach, dziewczyny pisały, że się rozciągają i wyrywają włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli się je umiejętnie ściąga to nie wyrywają włosów.

      Usuń
  4. ja je używam na zmianę z twistbandami : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym to nawet nie slyszalam :) z checia dowiem sie wiecej, dzieki!

      Usuń
  5. Ja się dzisiaj spotkałam z negatywną opinią na temat tej gumki. Sama chyba też bym jej nie kupiła, bo niezbyt mi się podoba na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czytałam tą negatywną recenzję i w sumie ona mnie tknęła żeby napisać swoją opinię :)

      Usuń
  6. A ja mam transparentne i nie narzekam :) Inna sprawa, że nie mam porównania z innymi kolorami, po trzech miesiącach ciągle używam tylko jednej z trzech. Jednak transparentne mają taki minus, że troszkę się zabarwiają, szczególnie jeśli używa się ich do związania włosów naolejowanych czy z innymi dziwnymi paćkami na głowie. Jednak nie jest to efekt mocno widoczny, rzuca się w oczy w kontraście z białym tłem lub świeższą gumką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja widzę różnicę między kolorami. czarne są zdecydowanie bardziej elastyczne i mi bardziej odpowiadają, chociaż transparentne z kolei mniej się rozciągają. podobnie jak z lakierami do paznokci... ich trwałość i krycie różni się w zależności od koloru.

      Usuń
  7. Faktycznie włosy fajnie wyglądają po związaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uzywam od jakiegos czasu, ale nie do konca jeszcze mam wyrobione zdanie na ich temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam ich odpowiednik u chińczyka, gdybym nie bała się robić tam zakupów to może bym spróbowała. Chciałabym dorwać oryginał gdzieś stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dostałam dwie od przyjaciółki i moim zdaniem są całkiem spoko ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze słyszę o takich gumkach :O ale rzadko w sumie włosy wiążę, więc raczej zbędny gadżet dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach zakup :) Ja postawię chyba na kolor różowy i miętowy. A stacjonarnie widziałam je w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Są w Hebe. Ja jestem zachwycona, dałam też siostrze - ma zupełnie inne włosy niż ja i też uwielbia te gumki. One wracają do swojego kształtu, jak się je Polskę wrzątkiem :) W ogóle nie plączą włosów, jak się uważa, świetne zarówno do kucyka, jak i koka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że tak można. skoro tak piszesz to może spróbuję.. mam nadzieje, że sie nie popsuje po tym wrzątku :)

      Usuń
  14. nie wiem czy się na nie zdecyduje ;) w razie co mam je pod ręką w Hebe :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie używałam tych gumek do włosy, kto wie może w końcu kupię, skusiłaś mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam jedną i jest fajna do warkocza, ale przy długich włosach (mam za talie) do kitki się nie nadaje, zdejmowanie jej wtedy jest straszne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam je w Hebe za 15 zł, ale muszę je zamówić z Allegro na wypróbowanie :). Jestem ich bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zobaczyłam to na blogach akurat pisałam recenzję Tangle Teezera i stwierdziłam, że coby się nie działo to tego nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś sceptycznie do nich podchodziłam, ale po Twoim poście chyba przekonałam się do nich:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam te gumeczki ale kompletnie się u mnie nie sprawdziły. :( A szkoda, bo są bardzo zachwalane. Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wystarczy gumkę wrzucić do wrzątku i po rozciągnięciu ani śladu, gumka jak nowa :) Mi trzasnela zielona ale ją naprawiłam. (zgrzałam zapalniczką). A transparentną zgubiłam :( szkoda, bo bardzo ją lubiłam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)