Dwa
miesiące temu dostałam na Wizażu propozycję podjęcia współpracy z firmą Dove. Oczywiście zgłosiłam się bo bardzo lubię tą
firmę, a moja mama wręcz uważa, że to najlepsza firma na świecie ;-)
Chociaż tym kosmetykom daleko do naturalnych, to produkty Dove nigdy mnie nie zawiodły.
Chociaż tym kosmetykom daleko do naturalnych, to produkty Dove nigdy mnie nie zawiodły.
Współpraca
obejmuje 5 paczek z produktami. Przed wysyłką każdej następnej paczki, muszę
napisać recenzję o produktach na KWC.
Wypełniłam
ankietę zgłoszeniową i miałam dostać wiadomość, jeśli zostanę wytypowana.
Wiadomości żadnej nie dostałam, w zasadzie zapomniałam o całej sprawie… aż tu
nagle dostałam paczkę. Byłam mile zaskoczona.
W
pierwszej paczce znajdowały się żele pod prysznic:
2
z nich już są puste, 2 w połowie wykorzystane. Nie będę jakoś szczególnie się
nad nimi rozwodzić. Mają fajną, kremową konsystencję – zwłaszcza ten w musie
jest milutki. W zasadzie to cecha wszystkich produktów Dove. Nie wysuszają
skóry, w zasadzie nie ma konieczności po każdym myciu smarować się balsamem,
więc można na nim nieco zaoszczędzić. Ja czuje potrzebę smarowania ciała tak do
3 mycie, a to dla mnie już jest wyczyn. Z reguły z pod prysznica wychodziłam za
każdym razem jak suchar.
W
drugiej paczce były antyperspiranty:
Wszystkie
dobrze chronią przed poceniem, nie zdarzyło mi się po nich nieprzyjemnie
pachnieć. Nie podrażniają skóry i nie wysuszają jej, mimo że moje pachy nie
lubą się z antyperspirantami w areozolu (zawsze swędzą).
Mam
jedno zastrzeżenie do wersji w areozolu – rozpylają się bardzo mocno, przez co
produkt szybciej się zużywa i można się nawdychać za dużo oparów. Na cały pokój
unosi się chmura rozpylonego produktu, który mocno pachnie i dusi – odradzam osobom
chorym na astme.
Mam
też jedną uwagę dla kulek – niestety słabo się wchłaniają i skóra długo się
lepi… ale za to bardzo ładnie pielęgnują skórę.
W
3 paczce (dzisiaj) dostałam produkty do włosów:
Dwa
szampony, 1 minutowa maska do włosów i kurację na rozdwojone końcówki bez
spłukiwania. Dziś użyłam tych produktów pierwszy raz, więc nie wiele mogę o
nich napisać, ale myślę, że będzie ok.
Jeśli
chodzi o zapachy Dove – rzecz gustu. Moja mama tak zachwyca się klasycznym
Dove, że szukała perfumu, który pachnie podobnie. Na mnie te zapachy wrażenia
nie robią, ale są tak neutralne, że na pewno nie pszeszkadzają.
Parę słów ogólnie o szamponach.
W
komentarzach pod poprzednią notką była dość spora dyskusja na temat szamponów, składnika
cocamidopropyl betaine i innych z początkiem coca. Ja mówię o nich „zamiennik
SLS”. Jak pewnie wiecie powstała straszna nagonka na składnik Sodium Laureth
Sulfate. Został posądzony o zbyt silne działanie, wysuszanie skóry i włosów,
powodowanie alergii. Wtedy cała zgraja włosomaniaczek zaczęła szukać produktów,
które SLS nie posiadają. Głównymi polecanymi szamponami były Babydrem, żel do
higieny intymnej Facelle i inne. Te produkty nie mają SLS, ale mają
Cocamidopropyl betaine. Naczytałam się dużo, kupiłam szampon dla dzieci
Babydream i co? I swędzenie głowy, łupież, wypadanie włosów. Cocamidopropyl Betaine w Ameryce zyskał miano "alergen roku". Przez tą nagonkę na SLS, coraz częstsze umieszczanie owego zamiennika w produktach przez chcących dogodzić konsumentom producentów, u nas może skończyć się podobnie. Wiadomo - im cześciej coś stosujemy, tym większe ryzyko, że sie uczulimy.
Mimo to nadal nie
jestem pewna, czy to właśnie ten składnik jest przyczyną moich problemów. Coca
w żelach pod prysznic, a nawet do higieny intymnej nie szkodzą mi, służą
dobrze. Są szampony z coca, które mi szkodzą, ale i takie, które moja skóra
toleruje. Jestem w trakcie zbierania danych – porównuję składy produktów złych
i dobrych. Teraz podejrzewam PEG-7, który zresztą jest obeny w micelu Bourjois
z ostatniej notki (wywołał podrażnienie). Jednak nie jestem tego pewna. Reakcje
na dany produkt wywiera wiele czynników, jak pH produktu, wpływ jednego
składnika z drugim (w pojedynke nie szkodzi, a z innym tworzy nieprzychylną
reakcję). Zależności jest bardzo dużo i nie wpadajcie w panikę. Niestety
potrzeba dużo czasu, żeby dojść do tego, co nam szkodzi, a co służy. Trzeba
obserwować swoje reakcje i porównywać składy. Gdy już dojdziecie do tego co i
jak – będziecie świadomie kupowały produkty, a nie na oślep. Skończą się czasy
10 szamponów w szafie, które szkodzą i nie wiadomo, co z nimi zrobić. Ja
zmierzam do tego, aby wiedzieć o co kaman i Wam też polecam. Jeśli ktoś nie ma
takich problemów, to mogę tylko pozazdrościć.
Nie ma sensu używać produktów bez SLS, bez silikonu, jeśli
nie do końca dobrze na nie reagujemy. Ja doszłam do wniosku, że moje wlosy
lepiej wyglądają z silikonami. Dobrze, że mam produkty dove - mam okazje to
sprawdzić.
Ogólnie
– kiedyś używałam szamponów typu Schauma, Dove, Palmolive itp. i nie wiedziałam,
co to łupież, podrażnienie skóry. Włosy najczęściej tez wyglądały lepiej (no
może poza czasami zamiennego farbowania z rozjaśnianiem).
Moja
mama odkąd sięgam pamięcią twarz myła oryginalnym mydłem Dove i smarowała
kremem Nivea / Ziaja oliwkowa. I co? I nigdy nie miała problemów ze skórą! Nie
ma co kombinować na siłę :-)
Parę słów o kosmetykach dla dzieci w KWC.
Jest
jeszcze jeden temat, który chciałabym poruszyć. Kosmetyki dla dzieci mają
bardzo dobre opinie na Wizażu. Taki
szampon Babydream – opinie na KWC ma dobre, choć sporo już czytałam na różnych
blogach, że wywołuje podobne reakcje jak u mnie (łupież, swędzenie, wypadanie
włosów). Spróbujcie napisać negatywną recenzję o nim na KWC, dajcie 0,5
gwiazdki. Gwarantuję, że następnego dnia Waszej recenzji tam nie będzie.
Naruszycie regulamin KWC, w którym jest napisane, że możesz recenzować
kosmetyki przeznaczone dla Twoich potrzeb. Jeśli używasz szamponu dla dzieci i
napiszesz negatywną opinię w kontekście tego, że Ty go używasz, a nie Twoje
dziecko – skasują ją bo nie dla dorosłych jest szampon przeznaczony. Jeśli dasz
5 gwiazdek i napiszesz, że szampon jest super – recenzja zostanie. To jest sztuczne podnoszenie średniej ocen.
Z
drugiej strony – kremy dla cery odwodnionej, atopowej. Oceny obniżane są przez
osoby, które mają cerę trądzikową i z kaprysu kupiły sobie taki kremik. Krem jest za ciężki, zapcha, ocena niska… ale takich recenzji już nie kasują. Więc tutaj są oceny bezpozdstawnie obniżane.
Głównie
te problemy zmotywowały mnie do założenia bloga – tutaj nie krępują mnie jakieś
bezsensowne regulaminy i mogę pisać otwarcie jak się sprawy mają.
Też zauważyłam, że na Wizażu polegać nie można. Blog to zupełnie inny świat. Możesz wybrać sobie blogerkę, której recenzje są rzetelne i jej opinie brać sobie do serca.
OdpowiedzUsuńJa niestety Dove nie lubię, a szczególnie szamponów :(
zazdroszczę świetnej paczki, bo uwielbiam Dove
OdpowiedzUsuńJa lubię Dove. Ich żele pod prysznic zawsze pięknie pachną. Szkoda, że nie mają produktów naturalnych. Ale co poradzić..
OdpowiedzUsuńŻele Dove kupuję regularnie. Moja skóra je uwielbia. Jak dotąd były jedynymi, które nie ściągały skóry na moim całym ciele, nie przesuszały jej do granic wytrzymałości. Moim nowym odkryciem jest mleczko Luksja care pro. Mój wybór padł na opcję masłem shea. Ale wracając do Dove... Wciąż jest moim faworytem. Uwielbiam za nawilżanie i coraz większy wybór zapachów (:
OdpowiedzUsuńTe całe akcje testowania też zawyżają oceny. Firmy już wiedzą o co chodzi. Mam w telefonie aplikację z wizażem, przykładam do kodu produktu i pyk... lecą recenzje, ale w pierwszej kolejności tylko najlepsze. Muszę dopiero kliknąć "data dodania" żeby pokazało mi np. ostatnie trzy. PEG-7 ma też ten wredny balsam z YR ;/. Mnie te włosomaniaczki i och oleje jakoś irytują...
OdpowiedzUsuńkurcze, przysięgłabym że dodałam tu przed chwilą dłuugi komentarz a teraz go nie ma. chyba że mi się coś pomieszało. zgłupiałam
OdpowiedzUsuńdodałaś. nie wiem o co chodzi, ale już którys raz dostałam komentarz na maila, a tu się nie pojawił. napisałaś:
Usuń"Te całe akcje testowania też zawyżają oceny. Firmy już wiedzą o co chodzi. Mam w telefonie aplikację z wizażem, przykładam do kodu produktu i pyk... lecą recenzje, ale w pierwszej kolejności tylko najlepsze. Muszę dopiero kliknąć "data dodania" żeby pokazało mi np. ostatnie trzy. PEG-7 ma też ten wredny balsam z YR ;/. Mnie te włosomaniaczki i och oleje jakoś irytują... "
Potwierdzam - stosuję olejki i uważam, że są fajne, ale mnie tez troche to wkurza. Jeśli chodzi o testowanie - ja oceniam tak jak jest naprawdę. Produkty dove mimo że są spoko, dostawały ode mnie średnio 3,5 - 4 gwiazdki na 5. Dlatego, że jakaś mega zachwycona nimi nie jestem.
może komuś się nie spodobał... dziwne w każdym razie...
UsuńTeż ostatnio dodałam na pewnym blogu komentarz, niezbyt pochlebny. Dotyczyło to produktu marki Bingo Spa. Właścicielka bloga nawiązała z firmą współpracę. A mój komentarz... zniknął.
Usuńdenerwuję mnie takie współprace. ja bym się nie sprzedała za np. szampon do włosów, ale co kto lubi...
UsuńPepa, ja widzę, że Ciebie wszystko denerwuje
dlaczego mowisz o sprzedawaniu się? Ja nie odpisywałam żadnego papiera i nie zobowiązywałam sie pisać recenzji sponsorowanej. Firma wysyłając takie kosmetyki podejmuje ryzyko. Jeśli nie spełniłyby swojego zadania to objechałabym je z góry do dołu. I dla przykładu nigdy nie zgodziłabym się na wspolprace chociazby z firmą Garnier, bo jej nie znosze. Dove wzielam, bo lubie. Co mi szkodzi napisac o nich pare slow? Z reguly i tak to robię. Testowanie? Przeciez i tak trzeba sie myc
Wierz mi, że teraz niejedna dziewczyna objechała dove od gory do dołu, nikt jej z tego powodu wyrzutów nie robił, nikt nie kasuje komentarzy i dodaała następną paczkę.
Usuńjeśli chodzi o te dodane i niepojawiające się komentarze - ja mysle ze nikt tego specjalnie nie robi, tylko blogspot ma problemy z serwerem.
Nie wszystko, ale muszę przyznać że ostatnio jestem trochę zołzowata. Nie chodziło mi o Ciebie, fajnie jest dostać paczkę z produktami, dostałam też żel z wizażu
. Chodzi mi o tą dziewczynę, która usunęła uljeccie komentarz o bingo spa...
UsuńMoże kassiora ma rację, że nikt tego nie usunął, a jedynie jest to problem z serwerem. Jednakże będę uważniej przyglądała się (zwłaszcza negatywnym) komentarzom, które napiszę ;)
Usuńno w sumie... coś tam ostatnio majstrują, ale gdy dowiedziałam się o usuwaniu komentarzy z wizażu, to już sama zgłupiałam. fakt faktem takie różne informacje są niewygodne. heheh przypomniało mi się jak przyszedł do mnie na bloga przedstawiciel Biosilku i zaczął mi wymyślać za negatywną recenzję, że mam niby bardzo tłuste włosy (wtf???) i wybrałam zły produkt i teraz piszę kłamstwa
. że powinnam dobierać kosmetyki do swoich włosów. pisałam do nich czemu rozpisują się że są składniki naturalne i same dobrodziejstwa, a tak naprawdę ten jedwab to sylikon. nikt mi odpowiedzi nie udzielił i zamilkli 
Usuńpraktycznie każdy kupny jedwab to silikon
w Biosilku silikon by mi nie przekadzał, ale ten alkohol... zeby bylo smieszniej swoja buteleczke mecze chyba z 2 lata, w koncu chcialam go wyrzucić, a moja mama kupila w biedronce kolejny. az mi cisnienie podskoczylo.
Usuńmoja też stoi... chodzi mi o to, że producent sam wprowadza w błąd pisząc o naturalnych składnikach, a to kłamstwo! i zarzucają mi, że nie umiałam dobie dobrać produktu do rodzaju włosów.
Usuń"odżywka regenerująca zawiera czysty jedwab, witaminy i wyciągi z roślin. Rekonstruuje i silnie nawilża włosy i skórę głowy. "
to zapewnienia producenta
"Cyclomethicone, Dimethicone, SD/Alkohol 40B, Panthenol, Ethyl Ester of Hydrolized Silk, Octyl Methoxycinnamate, Parfum, C 12-15 Alkyl Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben"
to rzeczywistość
jak to coś ma rekonstruować i nawilżać to ja jestem święta. w dodatku obok ODŻYWKI to coś nie stało a śmie się tym nazywać
i w ogóle to że zaczęli mnie wymyślać na blogu też świadczy o profesjonaliźmie firmy
UsuńJakoś za Dove nie przepadam, ale faktycznie niespodziankę miałaś świetną
OdpowiedzUsuńŚwietna współpraca
OdpowiedzUsuńGratuluję
lubię markę Dove,teraz mam akurat żel pod prysznic
gratuluję Ci, cudowna współpraca
OdpowiedzUsuńgratuluję współpracy, aj kosmetyki z Dove lubię , mimo kilku bubli jakie napotkałam
OdpowiedzUsuńja muszę mieć np w odżywkach silikony, inaczej moich włosów się nie da rozczesać i połowa jest wyrywana w trakcie czesania. :/
OdpowiedzUsuńŻele pod prysznic z Dove to właściwie jedyne żele, które mogłyby mi zastąpić mydełka.
OdpowiedzUsuńA co do silikonów w produktach do włosów - wszystko zależy od tego, jakie włosy mamy. Ja np. mam falowane i zauważyłam, że moje włosy mają lepszy skręt, odkąd odeszłam od silikonów...
Powiązanie recenzji na KWC jest naturalnym czynnikiem skoro wypełniałaś ankietę na Wizażu. Nie ma w tym nic dziwnego, od pewnego czasu portal współpracuje z wieloma firmami i jedym z warunków jest właśnie recenzja na KWC. To chyba uczciwe rozwiązanie, skoro zgłoszenie wypełnia się na portalu
Dawno już nic nie miałam z Dove a najmilej wspominam kostkę do mycia 
OdpowiedzUsuńPrzyjemnych testów
ależ ja się wcale temu nie dziwię ;) od poczatku wiedziałam, że recenzje mam dodawać na KWC i nie mam z tym żadnego problemu ;]
UsuńZazdroszczę współpracy

OdpowiedzUsuńŻyczę oczywiście przyjemnych testów
Ja jestem właśnie na etapie odkrywania, że nie taki SLS straszny
Przeważnie szampony ze "złymi" składami sprawdzają się u mnie śweitnie, a te "naturalne" - porażka...
OdpowiedzUsuńNiestety Dove do mnie nie przemawia :(
OdpowiedzUsuńŻel z czarną figą pachnie obłędnie!
OdpowiedzUsuń