piątek, 6 marca 2015

Z olejkiem Bio-Oil po raz pierwszy zetknęłam się... 6, a może nawet 7 lat temu? W każdym razie nie był wtedy w ogóle dostępny w Polsce. Nie wygooglowałam go i nie nabyłam z własnej inicjatywy. Jako, że kilogramów od zawsze mam za dużo, a do tego dochodzą wahania wagi z powodu prób ich zgubienia, zaburzenia hormonalne i tendencje genetyczne - niestety, od dawna mam rozstępy. Dawno temu poskarżyłam się na ten fakt mojej starszej siostrze, która już od parunastu lat mieszka w Anglii. Pewnego dnia przywiozła mi do polski właśnie olejek Bio-Oil ze słowami "bardzo popularny w Anglii, podobno dobry i można go kupić w niemal każdym sklepie". 


Ochoczo przystąpiłam więc do smarowania. Moje rozstępy na brzuchu przypominały te po ciążowe, a ja nie rodziłam i miałam wtedy 17-18 lat. Były brzydkie, czerwone, wystające i dosyć rozległe - zależało mi na tym by pozbyć się ich (tak, wiem że to nie możliwe - no dobra - zmniejszyć ich widoczność) jak najszybciej. Smarowałam je więc olejkiem bardzo często - 5 razy dziennie! Istna desperacja... Dzięki tak intensywnemu smarowaniu połączonemu z masażem, efekty olejku Bio-Oil było widać już po tygodniu. Serio! Po 2 tygodniach szczęka mi opadła, bo czerwone krechy bardzo się rozjaśniły i spłaszczyły. Po miesiącu zaprzestałam smarowania, bo były już całkowicie zrównane ze skórą i białe. To było dawno temu, ale wciąż pamiętam ten szok i niedowierzanie, które mi wtedy towarzyszyły - a jednocześnie szczęście, że udało mi się te paskudy poskromić. Dziś są w ogóle nie wyczuwalne pod palcami, wąskie, ale wiadomo - bledsze niż reszta skóry. Trzeba się jednak przyjrzeć, aby je zobaczyć bo nie rzucają się w oczy. Na szczęście...

Poza gojeniem (bo tak to można nazwać) blizn i rozstępów, Bio-Oil ładnie nawilża, uelastycznia i zmiękcza skórę. Jest po nim gładka i przyjemna w dotyku. Olejek ma też bardzo ładny zapach (podoba się mojemu R, a on jest w tej kwestii bardziej wybredny niż ja).

Mam na przedramieniu dużą bliznę po wywrotce na szkło - było aż 10 szwów. Smaruję i widzę że olejek pomaga, ale efekt nie jest już tak spektakularny bo po prostu o tym zapominam, nie jestem regularna. 


Przechodząc do kwestii technicznych - skład

Paraffinum Liquidum, Triisononanoin, Cetearyl Ethylhexanoate, Isopropyl Myristate, Retinyt Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Anthemis Nobilis Flower Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Calendula Officinalis Extract, Glycine Soja Oil, BHT, Bisabolol, Parfum, Alpha-lsomethyl lonone, Amyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Farnesol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, CI 26100.

Gdy go dostałam 7 lat temu nie znałam się na kosmetykach, a już tym bardziej ich składach. Gdybym poznała go teraz, gdy już wiem że parafina jest zła - pewnie nie dawałabym mu najmniejszych szans i w ogóle nie wierzyła w jego dobroczynne właściwości. W gruncie rzeczy pomijając kwestię parafiny - olejek ma całkiem przyjemny skład. Dużo regenerującej witaminy A, E, olej ze słodkich migdałów, olej z lawendy, rozmarynu lekarskiego (!), ekstrakt z nagietka, bisabolol (alkohol występujący w olejku eterycznym z rumianku). Naprawdę, są tutaj dobroczynne składniki.

Polecam, bo naprawdę działa. Trzeba tylko działać szybko (gdy blizny są jeszcze czerwone) i przede wszystkim być regularnym w stosowaniu.

21 komentarze:

  1. Również bardzo go lubię, parafina zupełnie mnie nie odstrasza:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dużo o nim słyszałam, ale nie używałam go jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie niedawno się na niego skusiłam i smaruję codziennie wieczorem plecy, ponieważ mam na nich blizny potrądzikowe. Zrobiłam zapas drugiego opakowania i zobaczymy po 3 mies. ;) super, że Tobie pomógł, sama chyba wykorzystam go jeszcze na rozstępy.
    Faktycznie po nim skóra jest świetnie nawilżona i elastyczna, po żadnym balsamie tego nie doswiadczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam aktualnie problemu z bliznami, czy rozstępami, ale zapamiętam po co sięgnąć jeśli coś się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja używam go do twarzy. Mam blizny potrądzikowe i mam nadzieję, że coś zdziała,
    A poza tym jestem leniwa, a olejek szybciej aplikuję niż krem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba jednak bałabym się smarować nim twarz... akurat skóra twarzy nie za dobrze toleruje parafine.

      Usuń
  6. 5 razy dziennie? Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że ma parafinę w składzie, ale skoro działa... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na szczęście nie potrzebuję tego typu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe czy poradziłby coś na stare rozstępy, np choć trochę je zniwelował, ale na to już chyba nie ma rady.
    Ja też mam niestety i na udach i troszkę na piersiach. I oczywiście ich nie cierpię :]

    OdpowiedzUsuń
  10. skład wydaje się kontrowersyjny ale działanie zupełnie niweluje te odczucia

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele dobrego o nim czytałam, ale jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę musiała ten olejek wypróbować, bo szczerze mówiąc nie za bardzo wierzyłam w reklamę ;) Ale może faktycznie działa cuda :-d

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem kosmetyki o gorszym składzie działają lepiej niż te o naturalnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nielogiczne, ale się zgadzam ;)

      Usuń
  14. Zastanawiam się czy by go nie wypróbować, ale narazie staram się ratować olejem kokosowym i trochę pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam rozstępy na łydkach, zrobiły mi się też w bardzo młodym wieku i niestety już nie są czerwone i nie da się z nimi nic zrobić :(. Tym olejkiem smarowała się moja przyjaciółka po ciąży, muszę jej zapytać jak się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem dlaczego, ale ten kosmetyk zawsze wydawał mi się popularny tylko ze względu na dobrą reklamę.

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak ze stosowaniem na twarz? Bo u mnie, niestety, porażka - w ogóle się nie wchłaniał. Nie mogłam go stosować. Świetny okazał się natomiast Magic Rose Evree, niedrogi, również regenerujący, porównałam te dwa oleje: http://serceczyrozum-kosmetyczne.blogspot.com/2015/04/olej-olejowi-rowny-moc-nie-zwykej.html
    warto zerknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam go na twarz zeywzgledu na zawartość parafiny. I z tego samego powodu nie dziwie się, że się nie wchlanial :)
      Evree jeszcze nie próbowałam ale mogę polecić Ci olejek różany Plantil. Pisałam już o nim. Po prawej stronie go znajdziesz w popularnych postach.

      Usuń
  18. Jednym czasem było rzeczywiście bardzo głośno o tym olejku. Nigdy się jednak do niego nie przekonałam, a w sumie przydałoby mi się coś na rozstępy. Obecnie poszukuję sprawdzonych produktów na blizny, jednak na twarzy, dlatego też niestety i tym razem ten olejek odpada

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)