poniedziałek, 13 stycznia 2014

Ahoj! Ostatnio jak wiecie mam straszną fazę na kosmetyki rosyjskie. Zarówno do twarzy, jak i do ciała. Do włosów jeszcze żadnych nie próbowałam. Powód? Postanowiłam najpierw pozbyć się włosowych zapasów.

Niedawno pisałam Wam o ujędrniającym kremie do biustu firmy Love 2mix Organic (TUTAJ). Razem z nim kupiłam ujędrniający krem do ciała na noc Irys i Wiesiołek tej samej firmy. Czy sprawdził się u mnie?




Organiczny ekstrakt z irysa i organiczny olej z wiesiołka doskonale nawilżają i zmiękczają skórę czyniąc ją gładką i delikatną jak jedwab. Dzięki naturalnym składnikom pomaga zapobiec przedwczesnemu starzeniu się skóry.

Składniki:

Organiczny Ekstrakt z Irysa ( Organic Iris Pallida Extract)- wykazuje działanie ujędrniające, wzmacnia połączenia między naskórkiem, a skórą właściwą zapobiegając w ten sposób wiotczeniu skóry. Posiada silne właściwości antyoksydacyjne i neutralizujące wolne rodniki, działa również przeciwzapalnie i regenerująco.

Organiczny Olej z Wiesiołka (Organic Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil)- zawiera w swoim składzie niezbędne kwasy tłuszczowe, ok. 70-80% kwasu cis-linolowego, ok. 8-15% gamma- linolenowy i ok. 3% oleinowego. Zawiera również kwasy nasycone- palmitynowy i stearynowy, a także witaminę F, fosfolipidy i sterole roślinne. Znakomicie nawilża i odżywia, działa przeciwstarzeniowo oraz reguluje pracę gruczołów łojowych i metabolizm skóry. Łagodzi podrażnienia, swędzenie, regeneruje, poprawia elastyczność skóry oraz jej koloryt.

Ekstrakt z Fiołka Wonnego ( Viola Odorata Extract)- posiada właściwości przeciwzapalne, rozjaśnia i wygładza skórę. Charakteryzuje się wysoką zawartością flawonoidów, składników mineralnych oraz witaminy C. Służy do perfumowania kosmetyków, jest też naturalnym barwnikiem.

Ekstrakt z Wrzosu Islandzkiego (Phyllodoce Caerulea Extrac)- działa przeciwzapalnie i ściągająco, ujędrnia skórę, nawilża ją oraz poprawia wygląd. Stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, wzmacnia połączenia między naskórkiem, a skórą właściwą.

Zalety produktu:
  • zawiera certyfikowane składniki organiczne
  • nie zawiera SLS, parabenów, olei mineralnych, ftalanów, glikolu i lanoliny
  • aktywne działanie anti-agine jest wzmocnione w nocy, kiedy skóra jest najbardziej podatna na regenerację
  • głęboki kwiatowy aromat odpręża i relaksuje


Okrągły, odkręcany słoiczek pojemności 250 ml. Dobrze wykonany, estetyczny, bardzo ładnie się prezentuje. Prócz zakrętki posiada dodatkową plastikową osłonkę. Opakowanie dostosowane do konsystencji i bez problemu można wydobyć produkt do końca.




Aqua with infusions of: Organic Iris Pallida Extract, Organic Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Viola Odorata Extract, Phyllodoce Caerulea Extract, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid, Beetroqt Red.

Czyli: ekstrakt z irysa, olej z wiesiołka, emolienty, emulgatory, gliceryna, ekstrakt z fiołka, ekstrakt z wrzosu, zagęszczacz, zapach, konserwanty. Myślę, że nie ma się do czego przyczepić :)




Konsystencja to w sumie masło. Myślę, ze to jest właściwsze określenie niż "krem". Jest gęsta, jakby silikonowa (a nie ma tu żadnych silikonów!), kolor... fiołkowy ;) Nie ma opcji żeby coś wypadło z opakowania, gdy obrócimy do góry dnem. Przyjemnie się rozsmarowuje, choć moim zdaniem produkt jest niewydajny... przez tą gęstość właśnie. Nie trzeba go nakładać grubo, ale ogólnie szybko ubywa. 

Zapach... REWELACYJNY! Zakochałam się w nim od pierwszego wąchania. Zresztą nie tylko ja, bo podoba się także mojej mamie i siostrze. Zapach kwiatowy, relaksujący. Ciężko byłoby opowiadać jak pachnie irys... ja przynajmniej nie miałam pojęcia. Myślę, że można porównać go z zapachem fioletowego bzu. Uwielbiam bez! Rośnie przed moim domem, zachwycam się nim całą wiosnę... miło poczuć podobny zapach w środku zimy :) Przede wszystkim zapach jest intensywny, ale naturalny, nie czuć w nim chemii i pachnie bardzo długo... smaruję się wieczorem, a rano budzę się pachnąca. Często smarowałam nim parokrotnie w ciągu dnia szyję, kark, ramiona i za uszami... służy mi jako otulający perfum w długie zimowe wieczory. Po prostu uwielbiam ten zapach, w 100% trafił w mój gust.


  • Faktycznie najlepiej smarować się nim na noc, ale na dzień również się nadaje. Trzeba tylko dobrze wmasować i trochę poczekać... lub nałożyć minimalną ilość.
  • Świetnie nawilża i lekko natłuszcza. Skóra jest gładka, niesamowicie miękka i faktycznie jędrniejsza. 
  • Pięknie pachnie i na prawdę mnie relaksuje! W sam raz na noc, po ciężkim dniu.
To jeden z tych kosmetyków, których mi szkoda. Szkoda, że już się kończy! Na pewno kiedyś go kupię ponownie... i Wam go szczerze polecam. Kupić go można głównie w sklepach Internetowych z naturalnymi kosmetykami. Cena to ok 23 zł. Warto polować na promocje, korzystać z kodów rabatowych zamieszczonych na różnych blogach. W sklepie Skarby Syberii jest to -30%, a więc całkiem sporo.

Można także poszukać w sklepach stacjonarnych w swoim mieście. Ja np parę dni temu odkryłam, że mam w Bydgoszczy aptekę, w której sprzedają kosmetyki do włosów Love 2 mix Organic oraz Babci Agafii. Farmaceutka powiedziała, że podobno klienci wymusili na nich włączenie tych kosmetyków na stałe do asortymentu. Nie opłacało im się co chwila sprowadzać ich na zamówienie. Skąd to się wzięło? Wyraźnie widać, jaką potęgą staje się reklama w Internecie, blogosfera, recenzje... Ludzie są coraz bardziej świadomi tego co kupują, więc strzeżcie się producenci! :D

17 komentarze:

  1. To ja go też chętnie wypróbuję, :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusisz ogromnie. Z Love 2 mix jeszcze niczego nie miałam, ale lista chciejstw mi się wydłuża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już lubię ten zapach z twojego opisu :) Chcę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam niczego z tej firmy, ale ciągle ktoś mnie na coś kusi! :) Wydaje mi się, że ten zapach zdecydowanie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ale fiołkowego kosmetyku to chyba nigdy nie miałam, bardzo bym chciała chociażby powąchać choć po Twoim opisie nawet używać mi się zamarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow! ale silna jest blogosfera :) jeszcze nie miałam okazji nic wypróbować z rosyjskich kosmetyków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że bym go polubiła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojj tak blogosfera ma wymagania i nie ma co sporowadzac kosmetyków tylko na zamówienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kusisz tym masełkiem :) Rzeczywiście fajnie w środku zimy poczuć zapach bzu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda naprawdę zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne... polubiłabym na pewno. a co do tej twarzy u mnie.. to możesz powiedzieć która wydawała ci się krzywa? mogłabym poprawić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Reklama robi swoje, wystarczy wpisać daną frazę z google i co nam wyskakuje? przeważnie linki do recenzji na blogach:)
    Jak do tej pory nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, Love 2mix znam tylko z blogow

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawy kosmetyk :) kiedyś na pewno się skuszę na jakieś większe zamówienie rosyjskich kosmetyków, bo ciągle dopisuję coś do listy :P ale najpierw muszę wykończyć zapasy, koniecznie! :) a wtedy szalej duszo.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie szykuję się do zakupu tego kremu na cyce...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)