sobota, 3 stycznia 2015

Najwyższy czas pokazać zużycia grudniowe ;) niestety pochmurna aura skutecznie zniechęca mnie do pisania, bo robienie zdjęć to jakaś kompletna masakra. Z góry więc przepraszam za małą ilość i kiepską jakość zdjęć. Tak czy inaczej - na małe przypomnienie używanych przeze mnie kosmetyków wystarczy :)

Co zużyłam?


Od lewej:

Garnier, Płyn micelarny
Ostatnio bardzo popularny i lubiany, dlatego nie będę się rozpisywać. Dla mnie okazał się hitem tego roku, mam już kolejne opakowanie w użyciu. Jest tani, bardzo dobrze robi co ma robić bez podrażnień i innych nieprzyjemności. Pisałam o nim TUTAJ

Baikal Herbals, pianka do mycia twarzy
Okazała się BARDZO wydajna, choć początkowo myślałam inaczej. Całkiem delikatna dla mojej mega wrażliwej skóry. Nie pozostaje całkiem obojętna dla skóry, ale tak jest z każdym środkiem myjącym. Nie mniej jest to jeden z delikatniejszych kosmetyków oczyszczających do twarzy z którymi miałam do czynienia. Pełna recenzja TUTAJ

Oryginal Source, żel pod prysznic Chocolate & Orange
Bardzo znane żele o ciekawych wariantach zapachowych. Brat mojego faceta kupił je hurtowo dla nas w jakiejś hurtowni po 3 zł / szt. Większość wersji zapachowych jest całkiem ok, ale akurat ta... no nie trafiła w mój gust niestety. Żel ma postać galaretki która ucieka z rąk i niezbyt chce się pienić, ale z pewnością myje i jest delikatny dla skóry. Nie można mu zarzucić chemicznego zapachu. Myślę że dla fanek jadalnych zapachów będzie to prawdziwa uczta dla zmysłów. Wiadomo - zapach rzecz gustu.

Organic Shop, Body Desserts, Summer Fuit Ice Cream, czyli peeling / scrub cukrowy do ciała.
To chyba najdroższy peeling do ciała jaki miałam mimo że oczywiście kupiłam go w promocji. Jest całkiem ok, bo pozostawia skórę gładką, miękką, delikatnie natłuszczoną. Dodatkowo ładnie pachnie. Niestety nie jest zbyt wydajny i lepiej używać go na lekko osuszoną skórę bo inaczej cukier za szybko się rozpuści i nici z peelingu. Pełna recenzja TUTAJ

ZSK, organiczy złoy olej jojoba.
Całkiem fajny olej, chociaż mam innych ulubieńców. Ostatnio przestawiam się na mieszanki olejowe, ale jeśli macie chęć wypróbować działanie konkretnego olejku to jak najbardziej warto spróbować. Ja jednak doszłam do wniosku że kosmetyki z ZSK warto kupować jedynie do tworzenia np. kremów, serów itp. W celu stosowania bezpośrednio olejku lepiej zainwestować w przyjemniejsze dla oka opakowania ;)

Nierafinowany olej kokosowy
Jeden z najlepszych olejków do ciała. Do moich wysokoporowatych włosów natomiast niezbyt się sprawdził. Ładnie odżywia, wygładza i koi skórę. Dla fanów kokosa będzie to nie tylko skuteczna ale też przyjemna znajomość :)

Babcia Agafii, odmładzające amarantowe masło do ciała.
Bardzo polubiłam i żałowałam że się skończyło. Ma świetną konsystencję, jest tanie, wydajne i ładnie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Pełna recenzja TUTAJ

Rexona, antyperspirant w sztyfcie
Zużyłam bardzo dużo opakowań bo po prostu je lubię. Ładnie pachną, są skuteczne, tanie, nie wysuszają skóry. Pod koniec tego opakowania odniosłam wrażenie jakby skuteczność nieco jednak się zmniejszyła. Może w końcu moja skóra się uodporniła... nie wiem.. w każdym razie postanowiłam troche sobie od rexony odpocząć, ale na pewno kiedyś do niej wrócę.

Podzielcie się wrażeniami, jeśli miałyście okazje wypróbować któreś z tych kosmetyków ;)

15 komentarze:

  1. Znam ten płyn micelarny i również go polubiłam :) A ten peeling od dawna mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo ja tez chce takie tanie zele original source! Tego zapachu nie miałam ale truskawkowy albo limonkowy są genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję denka! Znam tylko żel OS:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem w trakcie odpoczywania od Rexony :)
    A z Twojego denka prócz antyperspirantu i żeli OS w innych zapachach nie miałam nic.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne denko, widzę kilka ciekawych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię olej kokosowy ale tylko na włosy do ciała jakoś bez rewelacji

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję denka :) muszę kiedyś kupić ten sławny micelarny płyn garniera.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam olej tego oleju kokosowego. Amarantowe masełko było świetne a teraz mam tą piankę z Baikal Herbals :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu używałam Rexony i wspominam ją dobrze, może warto ponownie ją nabyć?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spore denko. Olej jojoba używałam jakiś czas pod oczy i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Garnier też jest mooim hitem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam żadnego z kosmetyków... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Garnierka płyn mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)