sobota, 8 czerwca 2013

Dziś przygotowałam porównanie 3 półkilowych kremów do ciała firmy Isana. Dokładnie będą to 3 wersje - granat i figa, masło shea i kakao, oliwka. Każdy z nich mam drugi raz więc już przekonałam się jak działają.

Czy je polecam i który najlepszy? Już piszę :)

Na poczatek pare zdjęć poglądowych:


Granat i figa.
Dosyć ubogi skład jak na moje oko. Dużo gumy ksantanowej, czyli zagęszczacza, a krem i tak jest rzadki. Sytuację ratuje nieco panthenol, olej kokosowy, lanolina i faktycznie ekstrakty owocowe.

Masło karite o kakao.
Wysoko w skłazie olej kokosowy, masło shea i masło kokosowe.  Jest i panthenol.

Oliwka.
Wysoko olej sojowy, oliwa , trochę lanoliny. Tutaj w składzie są parabeny. Szczerze mówiąc nie wiem czy mam najnowszą dostępną wejsję tego kremu. Mama wygrzebała z szuflady. Termin ważności ok, ale nie wiem kiedy go kupiła i czy coś się zmieniło w składzie.

Ponieważ kremy zachowują się bardzo podobnie, pozwolę sobie opisać wszystkie w jednym miejscu:
  • Są łatwo dostępne - każdy Rossman
  • Tanie - ok. 10 zł za 500 ml
  • Wygodne opakowanie, czyli słoik. Bez problemu można wykorzystać kosmetyk bez zgniatania, rozcinania. Zdecydowanie oszczędza mi nerwów :)
  • Zaopatrzone w folię zabezpieczającą dzięki czemy mamy pewność, że nikt w skepie nie wkładał paluchów do środka
  • Wersja z masłem shea i oliwkowa mają gęstą, zwartą konsystencję
  • Bardzo dobrze nawilżają i natłuszczają skórę.
  • Nie uczuliły mnie i nie wywołują podrażnień
  • Skład - nie zawierają parafiny ani zbędnych silikonów!!
  • Po parokrotnym użyciu widać różnicę w stanie skóry - jest odżywiona i miękka.
  • Nadają się do kremowania włosów - próbowałam z wersją oliwkową i efekt był fajny. Z masłem shea i kakao nie próbuję, bo mam wysokoporowate włosy i wątpię by polubiły się z masłami.
Do czego można się przyczepić?
  • Niestety trzeba się nieco bardziej wysilić przy nakładaniu bo kremy mają dosyć tępą konsystencję
  • Są raczej średnio wydajne, ale biorąc pod uwagę cene i wielkość opakowania nie ma się co czepiać
  • Lubią bielić skórę, ale efekt znika po paru minutach
  • Wersja z granatem niestety klei się przez dłuższą chwilę. Jest też mniej wydajna, rzadsza, słabiej nawilża i nie natłuszcza skóry tak jak pozostałe warianty.
  • Gdy krem się wchłonie, skóra jakiś czas (do 10 min) jest tępa w dotyku. Myślę, że spowodowane jest to brakiem parafiny. Zupełnie mi to nie przeszkadza.
  • Zapachy są całkiem przyjazne, całkiem długo się utrzymują na skórze. Ku mojemu zaskoczeniu najszybciej zbrzydł mi się zapach, który najbardziej lubiłam na początku, czyli owocowy. Masło shea i kakao to zapach słodki, nieszczególnie w moim guście, ale może być. Moją mamę doprowadza do mdłości :) Oliwka jak to oliwka - neutralna, przyjemna.
Wyraźnie widać różnicę w konsystencji między kremem owocowym, a pozostałymi dwoma. Jest nawet lekko przeźroczysty (zasługa gumy ksantanowej, przez którą prawdopodobnie krem się klei).
Wersja granat i figa jest limitowana, ale obecna w sklepie dosyć długo. Całkiem możliwe więc, że wejdzie do stałej sprzedaży. Ja zużyłam już jedno opakowanie, następne pełne przede mną. Na pewno nie kupię trzeciego opakowania, bo krem nie spełnia moich oczekiwań - konsystencja jest za lekka.
Nie wykluczam za to, że nabędę jeszcze kiedyś krem "brązowy" i "zielony", gdyż moim zdaniem sprawują się o wiele lepiej. Póki co muszę zużyć to co mam, a następnie zrobię sobie od ch przerwę, bo te duże opakowania potrafią zmęczyć :D

20 komentarze:

  1. Myślę,że oliwkowy mogłabym wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam granat i figę w swoich zapasach, gdy zużyję to - chcę kupić wersję podstawową

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że najbardziej spodobałaby mi się oliwka, ale nie przepadam za takimi długo wchłaniającymi się masłami. Jeśli balsam, to lubię taki lekki, a dla lepszego odżywienia używam ostatnio oliwki Babydream fur mama. Kiedyś miałam taki krem oliwkowy, kupiłam w Meracodie w Hiszpanii i był super. W dodatku kosztował 1 euro. Chyba nazywał się doliva, ale pewna nie jestem. A miałaś kiedyś masło oliwkowe z Ziaji?

    OdpowiedzUsuń
  4. A co do tych kakaowych, to ja też nie lubię słodkich zapachów. Kiedyś koleżanka bardzo polecała mi kakaową Ziaję, kupiłam i nie podobała mi się strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mam jeszcze pytanie co do tego olejku herbacianego. Gdzie najlepiej go kupić? Dostanę go w aptece? Miałam kiedyś taki preparat chyba z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam masła oliwkowego ziai, za to moja mama i siostra zawsze mają w szafie krem oliwkowy ziaja i jest dosyć dobry, ale niestety na parafinie. podobają mi sie oliwkowe zapachy.
      na ziaję kakaową pewnie się nie skusze, bo do mnie też te zapachy nie przemawiają.
      jeśli chodzi o olejek herbaciany to powinien być w każdej aptece, ja swój kupiłam w aptece sieci Alba. moj olejek jest firmy Etja, z tego co czytałam mają dobrą jakość produktów. co do olejku z Oriflame to patrzyłam kiedyś na niego i niestety nie jest to produkt naturalny, ma sporo dodatków. Przede wszystkim alkohol denat. w składzie - wiec nie polecam.

      Usuń
    2. aha, pamiętaj żeby aplikować małą ilość nierozcieńczonego olejku punktowo, nie na dużą powierzchnię skóry. warto nakładać parę razy dziennie. ja nim wyleczyłam nawet czyraka, zaatakowanego przez gronkowca złocistego, z którym nie dawał sobie rady antybiotyk (parokrotnie podchodził ropą. jeśli chcesz użyć go na całą twarz musisz go mocno rozcieńczyć np. dodając kropelke do toniku, lub kremu.

      Usuń
    3. dziękuję za rady :). muszę odwiedzić w takim razie aptekę :)

      Usuń
  6. Kusi mnie ta wersja z kakaem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam swoje ulubione masła do ciała i jak chcę mieć coś co mnie nie zawiedzie do sięgam po jakiś produkt z Bielendy, albo Ziai. Sprawdzają się idealnie, a do tego są polskimi produktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obie firmy bardzo lubię :-) częściej pada na ziaję ze względu na cene.

      Usuń
    2. To tak jak u mnie - tym bardziej, że moje fundusze przeważnie są ograniczone i to dość mocno.

      Usuń
  8. Na początku napaliłam się na figę-ale skoro najgorsza,myślę o oliwce,bo kakao mi chyba nie przypadnie do gustu-nie za bardzo lubię duszące słodkie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie oliwka faktycznie będzie najlepszym rozwiązaniem :)

      Usuń
  9. bardzo fajna recenzja ;) Ja nie mam żadnego masełka i jakoś mnie one nie kuszą.Cena jest niska,ale 500 ml masz racie potrafi zmęczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapraszam http://prettygirl198726.blogspot.com/2013/06/nominacja-do-libster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam tylko wersję środkową tego balsamu z kakao,
    bardzo go lubiłam jednak przy dłuższym stosowaniu zapach był męczący .

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam kupić ostatnio to z granatem, ale skoro słabo nawilża to nie wiem czy kupię. Kakaowe miałam i było ok.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam z granatem i masłem shea;) poluję jeszcze na oliwkowy,ale boje się jaki będzie miał zapach:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)