Witajcie, zgodnie z zapowiedzią dziś robiłam pierwszy krem z półproduktów kosmetycznych. Oczywiście podzielę się przepisem i wrażeniami :)
 |
Przepis :-) |
Przydatne akcesoria:
- dwa naczynia, najlepiej zlewki ale ja ich nie mam
- mieszadełko lub np widelec
- łyżeczka
- waga jubilerska z dokładnością do 0,01g lub pipetki, strzykawki, łyżeczki miarowe
- pusty słoiczek na nasz krem :-)
Przypominam, że wszystko co ma styczność z kremem musi być zdezynfekowane.
 |
Przygotowane miejsce pracy. |
 |
Składniki fazy olejowej. |
 |
Składniki fazy wodnej. |
 |
Odmierzanie składników poszczególnych faz do osobnych naczyń.
Podgrzewamy fazy na łaźni wodnej do rozpuszczenia. Ja stanowco wzięłam za duży garnek :D
|
 |
Tak wyglądają obie fazy po rozpuszczeniu. |
 |
Wlewamy fazę A do fazy B powoli jednocześnie mieszając. |
 |
Krem po zakończeniu mieszania. |
 |
Gdy krem ostygnie dodajemy fazę C, czyli dodatki. Na zdjęciu odmierzanie ekstraktu z soku truskawki. |
 |
Oto nasz świeżutki, krem pachnący truskawkami :) |
Każde zdjęcie można powiększyć.
Pierwsze użycie mam już za sobą i jestem zadowolona. Krem ma dosyć lekką konsystencję i łatwo się wchłania. Zauważyłam, że ma tendencję do klejenia się przez chwilę po nałożeniu, ale to częste gdy używamy masła shea. Możliwe też, że dodałam za dużo wosku. Gdy robiłam zamówienie nie było wosku pszczelego więc zamówiłam wosk Candelilla, a on chyba średnio się nadaje.
Cóż, jestem względnie zadowolona, a wiadomo - z każdym następnym razem będzie lepiej bo praktyka czyni mistrza :-)
Świetny pomysł kochana z ukręceniem własnego kremu! Będę musiała nad tym pomyśleć, gdy skończą mi się moje kremiki
OdpowiedzUsuńSuper! Ja póki co robiłam tylko krem do skórek i paznokci, taki krem to chyba już wyższa szkoła jazdy ;) no i trzeba być dokładnym w proporcjach składników (ja nalewałam wszystko łyżką ;) ). Kiedyś spróbuję! Powodzenia!
OdpowiedzUsuńfajny ten Twój kremik ;) taki jogurtowy trochę ;) przynajmniej wiesz co jest w składzie ;) pooozdrawiam! ;*
OdpowiedzUsuńUuu też bym chciała sobie swój zrobić
. Chyba coś kojarzę z tym olejkiem z drzewa herbacianego, że kiedyś coś takiego moja mama miała. A gdzie mogę go kupić? 

OdpowiedzUsuńTak btw. kremów, swojego czasu Kasia Tusk (wrrr) reklamowała książkę i ją kupiłam, o Helenie Rubenstein. Jest tam opisane jak robiła swoje pierwsze kremy
ps masz weryfikację obrazkową przy komentarzach, wyłącz sobie to (jest w ustawieniach). ja też o tym nie wiedziałam i pewna życzliwa osoba mi powiedziała
OdpowiedzUsuńfaktycznie! wielkie dzięki życzliwa osobo
Usuńooo teraz jest o wiele lepiej
. pewnie więcej osób zacznie komentować, bo te obrazki które tu wrzucają są straszne do odszyfrowania :/
Usuńwiem, bo już wiele takich widziałam i zastanawiałam się czy to faktycznie potrzebne. w życiu bym nie powiedziała że to się ustawia automatycznie :/
Usuńo super, że przeczytałam ten komentarz Pepy, bo też o tym nie wiedziałam, autorowi bloga się nie wyświetlają te weryfikacje obrazkowe, też to u siebie wyłączyłam
UsuńFajny pomysł z kremem. Przynajmniej wiemy co jest w środku ;)
OdpowiedzUsuńja się jakoś zawsze bałam, że coś mi się nie uda przy takim własnoręcznie robionym kremie i nie próbowałam jeszcze
OdpowiedzUsuńPowoli, małymi kroczkami i dojdziesz do perfekcji. Potrzeba na to jednak trochę czasu, nie wszystko od razu. Kombinuj, a każdy następny kosmetyk będzie lepszy od poprzedniego
OdpowiedzUsuńŚwietneeee !!!!!
OdpowiedzUsuń