wtorek, 13 sierpnia 2013

Która z Was ZAWSZE pomaluje paznokcie idealnie, bez usmarowania skórek - ręka w górę! :D 

Śmiem twierdzić, że mało jest takich dziewczyn (nie liczę tutaj lakieromaniaczek, które jak z moich obserwacji wynika mają prawdziwego fioła na tym punkcie). Norma to lewa ręka pomalowana ładnie, a prawa znacznie gorzej. Mi w zasadzie malowanie paznokci wychodzi dobrze, ale to zależy od konsystencji lakieru i pędzelka (nie licząc dnia po spożyciu alkoholu - malowanie paznokci lepiej sobie wtedy odpuścić ;)

Pomalowane skórki wyglądają nieestetycznie, a wycieranie ich to niekiedy prawdziwa mordęga. Najgorzej, gdy zniszczymy przy tym lakier na paznokciu i cały proces można zacząć od początku. Można sobie radzić przy pomocy patyczka kosmetycznego umoczonego w zmywaczu. Jednak... im mniej kombinowania tym mniejsza szansa, że popsujemy sobie świeżo pomalowane paznokcie.

Aby ułatwić sobie życie kupiłam korektor lakieru Sensique:
Co ja o nim myślę?
  • ma 3 wymienne końcówki, umieszczone w zatyczce na końcu opakowania. Ja oczywiście jej nie mam bo mam talent do gubienia wszelkich zatyczek. Raczej nadają się do zmywania jasnych lakierów, niż czerwonych plam, bo szybko się brudzą.
  • całkiem przyzwoicie wygląda
  • jest dostępny w drogeriach Natura za ok. 10 zł (ja zapłaciłam coś kolo 6 zł na promocji)
  • BUBEL!! kompletnie nie zmywa lakieru!!! końcówka jest praktycznie sucha i do niczego się nie nadaje
.........ALE...... można wykorzystać mój patent:

Trzeba rozebrać go na części pierwsze (jak na drugim zdjęciu). Gdy już mamy wyciągnięty ze środka taki śmieszny tampon (w środku jest wata) - wlewamy do niego nieco zmywacza. Tak by był dosyć mocno nasiąknięty, ale nie na tyle by z niego kapało. Wciskamy go z powrotem głęboko do środka, kierujemy końcówką w dół... i czekamy aż końcówka nieco nasiąknie

Po takim tuningu mogę o nim powiedzieć, że:
  • świetna rzecz, dobrze zmywa lakier ze skórek, operuje się nim wygodnie... ułatwia życie :)
Raczej odradzam jego zakup, bo myślę, że można kupić jakiś lepszy korektor tego typu. No chyba, że chce Wam się pobawić w jego tuningowanie - wtedy ok ;)

25 komentarze:

  1. Ja nie polecam malowania paznokci po wypiciu kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potwierdzam! ręce mi się strasznie trzęsą ;p

      Usuń
  2. Nie używałam nigdy takiego cudeńka - śmieszne ale nawijam kawałek waty na pilniczek, mocze w zmywaczu i jade... hi,hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można i tak... chociaż ja już wolę patyczki :D

      Usuń
  3. Przydałby mi się, więc może się na niego skuszę, ale oczywiście ulepszę go według Twojej rady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. heheh napisz teraz do producenta, że nowy sposób użycia wymyśliłaś :) Ja przeważnie na ciemno maluje pazurki i boję się, że taki korektor byłby u mnie na trzy razy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze że chociaż po tuningu się dobrze spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paznokcie maluję od święta,ale taki korektor by mi się przydał,gdyż zawsze jakaś niespodziewana "niedoskonałość" się przy malowaniu nadarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za nimi bo od razu są brudne i barwią skórę, wolę nawinąć watkę na patyczek do manicure :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja korzystam ze zwykłych patyczków:D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja do poprawek wolę używać patyczka kosmetycznego nasączonego zmywaczem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uzywam patyczka i zmywaczu, taniej wychodzi;) ale zazwyczaj nie maluje skorek;)
    zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny sposób.!
    klaudussia-hehe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam patyczka higienicznego namoczonego w zmywaczu :) Co prawda przydałoby się coś cieńszego, bo czasem może się zdarzyć, że przypadkiem zetrę trochę lakieru z paznokcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. rzeczywiście trochę roboty przy nim ;/ raczej na niego się nie skusze aczkolwiek coś podobnego mniej skomplikowanego by się przydało..:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze daję na patyczek do uszu trochę zmywaczu i działam :D jak dla mnie to jest niezawodne ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście, że zdarza mi się pomalować skórki :D ale takich gadżetów to ja nie używam. Kiedy lakier wyschnie wystarczy iść pod kran, umyć porządnie ręce mydełkiem i lakier ze skórek sam odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie racja, której z nas uda się dokładnie pomalować paznokcie mnie chyba tylko lewą rekę bo prawda to katastrofa , ale staram się :P dziękuje za odwiedziny, wpadaj częsciej ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze byłam ciekawa tego typu produktów :)
    Teraz wiem, że się nie sprawdzają ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie miałam, choć ręki do góry nie podniosłam ;p
    Za każdym razem stosuję patyczki kosmetyczne lub drewniany patyczek do odsuwania skórek. Sprawdza się idealnie, stąd też nigdy nie zastanawiałam się nad kupnem produktu, powstałego specjalnie w tym celu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jak bubel to trzymam się od niego z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe ;D bardzo fajna rzecz tylko szkoda, ze bubel ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kilka tego typu korektorów z różnych firm i niestety każdy był do ...bani :P Najlepiej spisują się wyprofilowane patyczki i zmywacz, czyli metoda klasyczna.
    Ja nie wiem, ale po alko zawsze lepiej mi się maluje :D A na trzeźwo większy problem mam z lewą dłonią niż prawo.. a jestem praworęczna.

    Dużo też zależy od samego lakieru i pędzelka. Z czasem to naprawdę doceniłam konkretne marki :) no ale do ideału mi daleko.
    Choruję na Liquid Palisade, ale jest problem z zakupem :/ bo nie lubię zakupów z USA a u siebie tego nie namierzyłam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze (f)